Kilka dni temu wyjechałam na tydzień jako karma joginka na kurs trenerski jogi Sivananda na Litwie. Plan był prosty: bezinteresowna służba, praktyka, spokój, oderwanie się od trybu wykańczania domu i złapanie szerszej perspektywy tuż po otwarciu mojego Studio „Joga i Dźwięk”. Nie miałam pojęcia, że los przygotował dla mnie zupełnie inny scenariusz. Zamiast cichej pracy w tle, zostałam wrzucona na najgłębszą wodę – stałam się tłumaczem symultanicznym wykładów z angielskiego na polski.
Nie mam wykształcenia w tym kierunku. Nigdy nie robiłam tego zawodowo, sama często korzystam z tłumaczenia. A ramy były wymagające: intensywne zajęcia od 6:00 do 21:00. Miałam dzielić to zadanie z drugą osobą, ale ta już w pierwszych godzinach tak poważnie zachorowała, że przez trzy dni nie wychodziła z pokoju. Zostałam sama, a mikrofon nie pytał o zgodę i „podsunął się” cichaczem podczas porannej medytacji.
Z perspektywy czasu, po tym intensywnym doświadczeniu, czuję się, jakbym zdała jakiś ogromny egzamin. To, co najcenniejsze, wydarzyło się jednak na poziomie mojego umysłu. W trakcie tych wymagających intelektualnie dni (dodatkowo byłam po 10 godzinach za kółkiem i krótkim śnie w nowym miejscu, ze współlokatorkami w pokoju), gdy mój mózg parował ze zmęczenia, odkryłam trzy potężne prawdy o tym, jak blokujemy sami siebie – i jak wejść w stan absolutnego przepływu (flow).
1. Oddech to Twój silnik (Łącznik z kreatywnością)
Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam na poziomie ciała, był oddech. Już w pierwszych zdaniach tłumaczenia, w momencie, w którym podświadomie zestresowałam się wypowiadanym tekstem, techniczną kwestią mikrofonu i zestawów translatorskich u odbiorców, zauważyłam, że wstrzymuję oddech. Świadomie wzięłam głębszy wdech i wydech, przywołując głębszy relaks. Rozluźniłam barki i kolejne słowa popłynęły symultanicznie za prelegentką. Tłumaczenie natychmiast stało się łatwiejsze, a moja mowa odblokowała się. Kiedy puszczałam oddech i pozwalałam mu płynąć, wracała lekkość. Oddech to wspaniały łącznik z przepływem kreacji przez Ciebie.
2. Granice są tylko w umyśle (Wycofanie zmysłów)
Wieczorem, podczas wykładu, poczułam ścianę. Moja głowa była tak zmęczona, że zdanie po angielsku brzmiało jak chińszczyzna, a ja bezradnie spojrzałam na prowadzącego i powiedziałam: „It is difficult / To jest trudne”.
On zupełnie neutralnie spojrzał na mnie i powtórzył: „Trudne?”. W tej samej sekundzie zamknęłam oczy. Odcięłam bodźce zewnętrzne i skierowałam uwagę do wewnątrz. Prelegent wypowiedział to samo zdanie jeszcze raz. W mojej głowie usłyszałam: Przecież to takie proste słowa! Doznałam olśnienia. Resztę wykładu przetłumaczyłam bez wysiłku, trzymając swoją wewnętrzną przestrzeń na fali dźwiękowej wypowiadanych słów.
Zrozumiałam, że większość ograniczeń, które nas zatrzymują w życiu i każą nam widzieć trudności, mieszka tylko w naszych koncepcjach. Kiedy wycofasz zmysły (w jodze nazywamy to Pratyahara), kierujesz uwagę do wewnętrznej mądrości. Tam są wszystkie odpowiedzi.
3. Pułapka przeszłości (100% obecności)
Pojawiło się też wyzwanie w drugą stronę: tłumaczenie kogoś z polskiego na angielski bez zestawu słuchawkowego dla odbiorców. Aby sala mogła usłyszeć prelegenta, musiałam robić pauzy. W tych pauzach mój umysł musiał „cofnąć się do przeszłości” – zapamiętać to, co zostało wypowiedziane dosłownie sekundy wcześniej. I to była największa trudność! Nasz mózg męczy się, gdy analizuje to, co już było. Prawdziwa lekkość pojawia się tylko wtedy, gdy jesteś w 100% w „tu i teraz”, bez oglądania się za siebie, choćby na sekundę.
Być narzędziem w rękach Wszechświata
Te trzy punkty: podążanie za oddechem i świadome rozluźnienie, wycofanie zmysłów do wewnątrz oraz stuprocentowa obecność w teraźniejszości to klucze do radzenia sobie z każdym wyzwaniem w życiu.
Pewnie gdyby nie moje doświadczenie z Vedic Art – z tą głęboką praktyką bycia po prostu czystym narzędziem w rękach Wszechświata – nie zdołałabym zrealizować tego zadania na poziomie, z którego tak bardzo skorzystali uczestnicy kursu i z którego sama tak wiele wyciągnęłam. Kiedy odsuwasz na bok swoje ego, swoje „nie umiem” i „nie mam dyplomu”, zaczyna przez Ciebie płynąć czysta kreacja.
Jak zaprosić ten przepływ do swojego codziennego życia?
Vedic Art to nie są tradycyjne warsztaty malarskie. To głęboki proces budzenia Twojej wewnętrznej mądrości poprzez 17 zasad. Ta metoda uczy, jak krok po kroku zdejmować z siebie blokady i ograniczenia, które na co dzień narzuca nam zmęczony lub przestraszony umysł. Pokazuje, jak wnieść więcej przepływu, lekkości i absolutnej swobody do każdego aspektu naszego życia – w działaniu, w relacjach, w byciu i w życiu.
Chcę Cię zaprosić do doświadczenia tego na własnej skórze. Już we wtorek, 23 czerwca w godzinach 18:30 – 20:00, poprowadzę wyjątkowe warsztaty Vedic Art Online za 0 zł.
Podczas tego spotkania:
-
Poznasz pierwszą, fundamentalną zasadę Vedic Art (wszystkich zasad jest 17). Dzięki niej uzmysłowisz sobie, w jaki sposób działasz i jakie są Twoje talenty (nie tylko malarskie! 😉).
-
Doświadczysz mocy płynącej z łączenia się z twórczą energią, którą każdy z nas ma w sobie i może z niej korzystać we wszystkich aspektach życia.
-
Dowiesz się więcej o samej metodzie i o tym, jak realnie wpływa ona na poprawę jakości każdego obszaru Twojej codzienności.
-
Doświadczysz, czym jest stan przepływu i jak łatwo w nim przebywać, gdy odpuścisz kontrolę umysłu.
Spotkanie jest za 0 zł dla zapisanych osób i odbywa się w 100% na żywo na platformie Zoom – widzimy się, słyszymy i rozmawiamy.
Zapisz się tutaj:
Pozwól sobie na lekkość. Do zobaczenia na żywo!
